Pieniądze
Ile zostaje na rękę po tygodniu pracy — cały rachunek
25.08.2026 · 7 min czytania
Przy obrocie 3 200 zł brutto tygodniowo kierowca pracujący na wynajętym aucie zostaje na rękę zwykle z 900–1 300 zł. Największe pozycje to prowizja aplikacji (ok. 30–45 % obrotu, nie deklarowane 13 %), wynajem auta (550–800 zł) i paliwo (400–550 zł). Podatek liczy się od kwoty zapłaconej przez pasażera, nie od przelewu.
Rozmowy o zarobkach w aplikacjach zwykle kończą się na obrocie. „Zrobiłem trzy dwieście" brzmi konkretnie i nie znaczy prawie nic, bo z tej kwoty jeszcze nic nie jest Twoje.
Poniżej ten sam tydzień policzony do końca. Liczby są modelowe — auto hybrydowe, miasto wojewódzkie, sześć dni po około dziewięć godzin. Podstaw własne, arytmetyka zostaje.
Krok 1. Obrót to nie przychód
| Kwota | |
|---|---|
| Zapłacili pasażerowie | 3 200 zł |
| Zatrzymała aplikacja (średnio 38 %) | −1 216 zł |
| Wpłynęło na konto | 1 984 zł |
Trzydzieści osiem procent to nie jest liczba z umowy — w umowie stoi opłata serwisowa rzędu 13–25 %. Różnica bierze się z cen ustalanych z góry i została rozłożona na czynniki na konkretnym kursie: pasażer zapłacił 402,98 zł, kierowcy zostało 204,72 zł.
Na krótkich kursach miejskich udział kierowcy jest wyższy, na trasach za miasto — niższy. 38 % to środek, w którym mieści się większość tygodni.
Krok 2. Koszty, które są zawsze
| Pozycja | Tydzień |
|---|---|
| Wynajem auta | −650 zł |
| Paliwo (ok. 1 100 km, hybryda) | −480 zł |
| Myjnia (2×) | −80 zł |
| Woda, ładowarki, drobne | −40 zł |
| Razem | −1 250 zł |
Zostaje 734 zł. I to jeszcze przed podatkiem.
Zwróć uwagę na proporcję: koszty stałe zjadają 63 % tego, co wpłynęło na konto. Dlatego tydzień, w którym przejeździsz mniej, nie jest „trochę słabszy" — wynajem i tak trzeba zapłacić w całości.
Krok 3. Podatek i ZUS
Tu jest pułapka, o której mało kto pamięta przy pierwszym rozliczeniu: przychodem jest to, co zapłacił pasażer — 3 200 zł, a nie 1 984 zł, które przyszły przelewem. Prowizja aplikacji jest kosztem, ale odliczysz ją tylko wtedy, gdy prowadzisz księgę przychodów i rozchodów. Na ryczałcie — nie odliczysz.
To temat na osobny tekst i rozłożyliśmy go tam. Tutaj wystarczy praktyczna zasada:
Odkładaj podatek od kwoty zapłaconej przez pasażera, nie od przelewu z aplikacji.
Przy składkach ZUS rozłożonych na tydzień i podatku policzonym od właściwej podstawy realnie schodzi jeszcze 250–400 zł tygodniowo — zależnie od formy opodatkowania i tego, czy korzystasz z ulgi na start lub małego ZUS-u.
Wynik
| Kwota | |
|---|---|
| Obrót | 3 200 zł |
| Po prowizji | 1 984 zł |
| Po kosztach | 734 zł |
| Po podatku i ZUS | ok. 400–500 zł |
Przy tym konkretnym tygodniu — sześć dni, dziewięć godzin dziennie — wychodzi około 9–11 zł za godzinę na rękę.
To nie jest wyrok
Ten rachunek celowo pokazuje tydzień słabszy niż przeciętny: 3 200 zł obrotu przy sześciu dniach to nie jest dobry wynik. Kierowcy, którzy wyciągają 4 500–5 500 zł obrotu, mają zupełnie inną strukturę — bo koszty stałe się nie zmieniają.
I to jest cała mechanika tej pracy:
- wynajem, ubezpieczenie i myjnia są takie same przy 3 000 i przy 5 000 obrotu;
- każda złotówka obrotu powyżej progu rentowności zostaje w ok. 60 %;
- dlatego różnica między słabym a dobrym tygodniem to nie 30 % zarobku, tylko dwu- albo trzykrotność.
Co z tym zrobić
Trzy rzeczy, które realnie zmieniają wynik, w kolejności wpływu:
- Sprawdź swój udział w kursie. W szczegółach każdego kursu rozwiń rozbicie taryfy. Jeśli wychodzi poniżej 55 %, przyjrzyj się, jakie kursy przyjmujesz — długie trasy za miasto z pustym powrotem są tu najgorsze.
- Policz próg rentowności i zapisz go. Wynajem plus paliwo podzielone przez Twój udział. Poniżej tej kwoty tydzień jest do zera, a nie „trochę na minus".
- Wybierz formę opodatkowania świadomie. Przy wysokiej prowizji ryczałt bywa najdroższą opcją, mimo niskiej stawki — bo liczy się od pełnej kwoty od pasażera.
Najczęstsze pytania
Sam wynajem i paliwo to około 1 000–1 350 zł tygodniowo. Przy realnym udziale kierowcy w kursie na poziomie 55–70 %, próg rentowności to mniej więcej 1 700–2 100 zł obrotu — czyli 3–4 dni pracy. Wszystko powyżej zaczyna być zarobkiem.
Bo aplikacja podaje opłatę serwisową od stawki kierowcy, a nie różnicę między ceną pasażera a tą stawką. Na kursach dłuższych bywa to znacznie więcej — pokazaliśmy to na konkretnym rachunku.
Przy pracy codziennej — zwykle tak, bo w stawce siedzi serwis, opony i przeglądy, a auto zużywa się dwa razy szybciej niż prywatne. Przy pracy 2–3 dni w tygodniu własne auto wychodzi taniej.
To rachunek modelowy dla auta hybrydowego w mieście wojewódzkim, ułożony tak, żeby każdą pozycję dało się podstawić własną. Twoje liczby będą inne — arytmetyka ta sama.